Gran Canaria | Fuerteventura



Po wylądowaniu na Fuerteventurze, czekała nas jeszcze 2 godzinna podróż busem na północny-zachód do malutkiej miejscowości El Cotillo, w której to spędziliśmy tydzień. Nie mogliśmy wybrać lepszego miasta na odpoczynek! Praktycznie zero turystów, może ze 2 hotele a na ulicach tylko mieszkańcy, ale dzięki temu mogliśmy poznać ich życie, które niestety nie jest tak piękne i kolorowe jak miejsce, w którym mieszkają. Na każdym kroku widać ogromną biedę, ale mimo wszystko ludzie są bardzo sympatyczni, uśmiechnięci i pomimo, że nie znają angielskiego bardzo chętni do pomocy. Kiedy poprosiliśmy o drogę w celu znalezienia przystanku autobusowego to pomimo, że Panowie ani trochę nie rozumieli angielskiego bardzo chcieli nam pomóc i na migi jakoś udało nam się dogadać :) Na Fuerteventurze byliśmy pod koniec października a pogodę mieliśmy wręcz idealną. Było bardzo gorąco, ale nie upalnie. Trafiliśmy perfekcyjnie, ponieważ tydzień po naszym powrocie do Berlina było tam ponad 30 stopni i nie wiem jakbyśmy wytrzymali ten ukrop. Podczas naszego pobytu temperatura sięgała 25-28 stopni, ale odczuwalna była o wiele wyższa. Należy pamiętać, że tam jest całkiem inne słońce, bardziej palące niż w Polce. My wzięliśmy krem z filtrem 30SPF a mimo to spaliliśmy się bardzo. Tylko raz podczas naszego pobytu delikatnie padało przez 15 minut. Wracając do El Cotillo.. możemy znaleźć tam kilka plaż, jednak są dwie główne: jedna z ogromnymi falami- raj dla surferów oraz druga całkowicie ich pozbawiona. My oczywiście przesiadywaliśmy na tej pierwszej :) Należy jednak bardzo uważać, ponieważ pomimo iż ocean od plaży dziel stromy spad ostatniego dnia naszego plażowania rozłożyliśmy się mniej więcej w połowie, po czym zasnęliśmy i nie wiadomo kiedy fala wdarła się tak daleko na plażę, że zmoczyła nam dosłownie wszystko, a my byliśmy cali w piasku, który później ciężko było zmyć tak, żeby się nie przewrócić pod wpływem siły tych fal, ja zgubiłam górę od stroju, którą sobie rozwiązałam i leżałam wpół naga, brzuchem na piasku dopóki Kamil mi jej nie znalazł na drugim końcu plaży.. ale właśnie dzięki takim historią zapamiętujemy nasze wyjazdy na zawsze :D Także, jeżeli zdecydujecie się kiedyś na Pierda Playa to pamiętajcie, że musicie być cały czas czujni ! To co najbardziej urzekło nas na wyspach kanaryjskich to absolutnie niesamowity krajobraz. Z jednej strony sam piach, niczym na pustyni, a z drugiej lazurowy ocean z kilkumetrowymi falami. Zachwycaliśmy się tym widokiem dosłownie codziennie. Równie urzekające były biało-niebieskie domki. Cudowny widok. Zapomniałabym o mieszkających na wszystkich skałach krabach! Patrzenie na nie było ulubionym zajęciem mojego chłopaka. Jeżeli chodzi o hotel Cotillo Beach.. to był to kolejny argument, który sprawił, że te wakacje były idealne. Piękny hotel z cudnym basenem i co najważniejsze- przepysznym, różnorodnym jedzeniem i bardzo miłym personelem. Do jedzenia podawane było codziennie coś innego, bardzo duży wybór dań. Przykładowe dania: makaron z owocami morza, rekin w sosie z szafranu (mój faworyt), tuńczyk i łosoś przyrządzany na 1000 sposobów, oprócz tego zawsze jakieś mięso, zupa, i dania wegetariańskie. Codziennie do kolacji był jakiś "bonus" jak kieliszek lokalnej wódki, bądź fontanna z czekolady. Moim zdaniem cena była absolutnie za niska, w porównaniu ze standardami. Absolutnie nie spodziewaliśmy się takich wakacji znalezionych na ostatnią chwilę, w sumie tylko dlatego, że nie mieliśmy wyrobionych paszportów. Cały cennik wyjazdu i wycieczka naszego życia w następnym poście.





xoxo

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

BARCELONA | 4-DNIOWA WYCIECZKA

Pomysł na weekend | Frankfurt am Main

Bastei i Drezno- jednodniowa wycieczka !